
Coraz częściej Hanine ruchy daje się wyczuć przykładając rękę do brzucha. Udało się już Miaużonkowi przywitać z córeczką - kopnęła jak tylko poczuła jego dłoń na brzuchu.
:)
PS. Jutro rano mamy pierwszego chętnego do obejrzenia mieszkania. Moja natura pedantki woła o gruntowne porządki, ale ołowiane nogi odmawiają posłuszeństwa, więc idę za głosem rozsądku i po całym pracowym dniu leżymy sobie i czekamy, aż upiecze się pyszna zapiekanka. I stanowczo nie liczymy kalorii, hehe.
Hania już pięknie urządza sobie mieszkanko:D
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to śliczne imię :)