Korzystając z wolnej soboty, zabrałam się za pakowanie naszych rzeczy - wszak 01.08.11 zwalnia się nasze nowe mieszkanie... Zabrałam się za naszą, a właściwie moją szafę w sypialni. I... bosszzz mam normalnie takie wyrzuty sumienia, że szok. Okazało się bowiem, że jestem zakupoholiczką. Mam tyle butów i ubrań, że szkoda gadać.
Normalnie mam kaca moralniaka i mam ochotę pociąć moją kartę płatniczą.
:/
PS. Same rzeczy zimowe zajęły już dwa ogromne kartony.
Boże.
Eeeee....zimowe zawsze dużo miejsca zajmują:D
OdpowiedzUsuńAle rozumiem, ja kilka worków, szykując mieszkanie na pojawienie się nowego członka rodziny, oddałam dla potrzebujących:/ A zawsze wydawało mi się, że nie mam co na siebie włożyć!
Spakowałam już wielki karton dla potrzebujących właśnie. Jakoś odpokutować trzeba normalnie. Hmm... ja właściwie to chodzę w trzech rzeczach na krzyż, a szafa pęka w szwach.
OdpowiedzUsuń