
Ubranka dla naszego Krasnalka. U babci czeka jeszcze ok. 80 sztuk. Od rozmiaru 56 do 74. Babcia bardzo zapobiegawcza jest :).

Prezenty od mojej siostry - bluza, śpiworek i czapeczka - miś. Słodkie do niemożliwości normalnie ;)

Kocyki w przekłamanych kolorach. To ecru i blady żółty :/

Komplet do łóżeczka - prześcieradełka na gumce, 2 przyborniki, ochraniacz i na później - poszewki na kołdrę i poduszkę.

:)

Przewijak. Nie spodziewałam się, że będzie hmm... ciężki.

Czworonog powoli oswaja się z nową sytuacją ;). Zakupy obwąchane sumiennie.
***
Lista zmniejsza się powoli, acz systematycznie w miarę. No, ale największe (czyt. najdroższe zakupy jeszcze przed nami).
Wózek? Skłaniam się ku wielofunkcyjnemu Babyactive Jet Alu. Przede wszystkim na jego wagę (3 piętro!), koła (zima zima zima), kosz, możliwość zmiany kierunku jazdy i oczywiście cenę. Niestety jak to ostatnio bywa właściwie ze wszystkim, w sklepach internetowych ceny o 150 - 250 zł niższe w niż tzn. "hurtowniach". Pewnie po próbach na żywo zdecydujemy się na zakup internetowy.

Łóżeczko dostaniemy w spadku, ale czeka na nas kompletne meblowanie pokoiku już w nowym mieszkaniu i strasznie spodobały się nam mebelki z serii Commodo:

Wielofunkcyjna szafa

Taka "podręczna" szafka
i...

komódka z szufladami.
No nic. Teraz tylko skok na bank i realizujemy plany ;)
PS. Malutka to normalnie prawdziwa kobietka, bo jak tylko zaczynam przeglądać jej ubranka, albo w ogóle planować zakupy, bo szaleje w brzuchu, jakby normalnie chciała powiedzieć : "Mamo to! I jeszcze to! I to!".
Uwielbiam kolekcjonować maleńkości dla Dzidzi:D Większość rzeczy już mamy- prócz wózka i przewijaka;) A cieszy nas zakup nawet takiej małej pierdoły jak waciki dla Julka:D
OdpowiedzUsuńPiękne rzeczy, niektóre wydają się znajome: wózek kupiliśmy taki sam (inny kolor), a ubranka od siostry wdziałam w F&F i są piękne ! Reszta też cudna - powtarzam się, ale tak to jest, nie ma umiaru jak dzidzia przychodzi na świat :) Też mam taki przewijak i nie wiedziałam, że to jednak mały wysiłek jest przy zakładaniu na łóżko, ale przynajmniej stabilny jest :).
OdpowiedzUsuńNo bank przydałoby się ograbić, przydało ;)) hihi
Nie wiem co jest w tych maleńkich ubrankach, ale mogę ciągle je oglądać i składać i przekładać :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne są te przygotowania na nadejście dziecka...
Dokładnie. Każda najmniejsza rzecz cieszy serce i oko :)
OdpowiedzUsuń