Co to za włochaty potwór?
Hanka przedspacerowa na odlocie poobiadowym ;)
Autoportret połamańca z córką (bardzo ciężko zrobić sobie samemu zdjęcie z dzieciem na piersi)

PS. A dziś po raz pierwszy spędziłyśmy same całą, długą noc, ponieważ Miaużonka praca wezwała. I nie powiem, w pewnym momencie kursując pomiędzy pokoikiem a kuchnią (kosz na pieluchy)zamroczyło mnie z lekka, nie trafiłam w drzwi, a we framugę i mam dziś limo no głowie. Zwykle nocami małą podaje mi i przewija Miaużonek, ja tylko otwieram i zamykam bar mleczny ;), więc pomoc mam ogromną.
Ale dałyśmy radę ;)
gratulacje :-) maluch prześliczny!
OdpowiedzUsuńBoże drogi, toż to sama słodycz :). Napatrzeć się nie można! Ja też taką poproszę :).
OdpowiedzUsuńTaka maleńka:)
OdpowiedzUsuńŚliczna córcia:)
OdpowiedzUsuńAleż Ona śliczniusia. A to zdjęcie z mamą cuuudowne. No i przyznam, że dzielne z Was dziewczyny. Ja jeszcze nie miałam takiej nocki bez męża!
OdpowiedzUsuńcudna ta Twoja Dziewczynka!!:)
OdpowiedzUsuńNiuniusia - córusia śliczna! Uważaj na siebie, żebyś więcej tych guzów nie łapała. Trzymajcie się dziewczynki! :)
OdpowiedzUsuń:D Ale kruszynkowaaaa...:D
OdpowiedzUsuńcudo :)
OdpowiedzUsuń