Malutka waży 5250 g, czyli od wagi urodzeniowej przybrała 2350 g. Niestety dalej nie wiemy ile dokładnie mierzy nasza Hanula, bo po ostatniej kontroli bioderek musimy pieluchować do marca, więc pani doktor wolała nie badać tak dokładnie, bo wiadomo, że wiąże się to z prostowaniem nóżek, co u nas jeszcze nie wskazane.
Główka ma 38,5 cm (przy urodzeniu 33), a klatka piersiowa 42 cm (przy urodzeniu 34). Wszystkie reakcje, tj. podnoszenie za rączki do siadu, leżenie na brzuszku, obracanie na boczki z pozycji na plecach - w jak najlepszym porządku, a niunia choć drobna to jest podobno silna :) A wzmożone ślinienie i pakowanie rączek do buzi to początki ząbkowania, więc czekamy na pierwszy ząbek :)
Co do samego szczepienia. Malutka tym razem była na moich rękach i... nawet nie zapiszczała. Pielęgniarka była w szoku, my z Miaużonkiem również, bo przygotowani byliśmy na dantejskie sceny, tym bardziej, że niunia została wyrwana z domu z czasu swojej drzemki.
Teraz śpi i mam nadzieję, że wszystko będzie o.k. po tych szczepieniach.
Moja dzielna dziewczynka :)

***
Właśnie przeczytałam o porwaniu 6 miesięcznej Magdy. Boże. Patrzę na moją Hanię i nawet nie chcę myśleć...
mnie szczepienia zawsze stresują... a zwłaszcza to pierwsze!
OdpowiedzUsuńdzielna dziewczynka !
OdpowiedzUsuńja też jestem przerażona tym porwaniem....:(
ja dzisiaj też o niczym innym myśleć nie mogę... idę z wózkiem i oglądam się za siebie non stop :( Hanuś dzielny niesłychanie - może lekarzem będzie?
OdpowiedzUsuńMy też dokładnie w tę środę na szczepieniach byliśmy - tylko, że pierwszych. Trochę płakał, ale jakoś poszło. A Hania to śliczna i dzielna niunia!
OdpowiedzUsuń