



Malutka właściwie już cały czas trzyma prosto główkę, więc nosimy ją na wiele nowych sposobów i Hanula ma z tego taką uciechę, że szok. Slini się jak szalona i pakuje do buźki wszystko na co natrafi na swojej drodze. Łapki są w buzi non stop.Śmieje się na głos. A do głe głe, khe khe, agu, ah, hei doszło ba.
Pojutrze mamy szczepienie, mam nadzieję, że zniesiemy je równie dobrze jak ostatnie. W końcu musimy też zmierzyć wzrost Hanuli, bo na oko centymetrem mym krawieckim ma 62 cm. Nasza waga pokazuje (na golaska) 5100 g (raczej drobinka z naszej niuni), w przychodni pewnie jak zwykle będą odejmować ubranko i pampersa na oko.
Cały czas Hanula je tylko i wyłącznie mamine mleko. Niczym nie dopajamy i nie dokarmiamy i wszystkie ciotki dobra rada są w głębokim szoku, a dziecko rośnie, zdrowe i zadowolone. Hehe. Cyce górą!
W dzień mamy trzy półtoragodzinne (lub dwugodzinne) drzemki, zwykle od 10 do 11.30, od 12.30 do 14.30 i od 17.00 do 19.00. Kąpiemy malutką zwykle o 19.00- 19.30, zasypia o 21.00- 21.30. W nocy je o 01:00. 04:00 i 06:00. Po ostatnim karmieniu wędruje do mojego łóżka i drzemiemy razem zwykle do 08:00.
Wciąż nie lubi leżenia na brzuszku, ale kładziemy ją kilka razy dziennie chociażby na kilka minut (zwykle do pierwszej łzy). I niestety pieluchujemy, bo po ostatniej kontroli jesteśmy w dolnej granicy normy. W kąt poszedł leżaczek, bo w nim niunia przyjmowała dość nienaturalną pozycję, teraz w wyjątkowych sytuacjach (typu obiad się pali, a dziecko się drże) wsadzam małą do fotelika samochodowego, który jest o niebo lepiej wyprofilowany niż nasz leżaczek, który notabene jest prezentem od kuzynki, jest firmy krzak i nikomu nie polecam. Żałuję, że wcześniej nie kupiliśmy jakiegoś fajnego modelu, wciąż mam wyrzuty sumienia, że małą trzymaliśmy w tym dziadostwie. Muszę rozejrzeć się za jakimś bezpiecznym leżaczkiem, jakieś sugestie???
I na koniec filmik, jak to Hanusia gada do zabawek z karuzelki (Tiny Love - Symfonia w ruchu, śmiało mogę polecić każdemu, kto się zastanawia jaką karuzelkę kupić)
No kiedy to zleciało? Kiedy? Pieknotka maleńka!
OdpowiedzUsuńgrrrrrrrrrrrrrrrr :*** śliczna Hanula i jak ślicznie sobie gawędzi ! My też mamy Tiny Love ale inny model i leżaczek też mamy Tiny Love, moje dziecię go uwielbia, polecam, taki z doczepianym krabem grającym, hipciem i gryzakami z boku (taki sam miał Gniewko z Przepisu na życie - serial tvnowski;)).
OdpowiedzUsuńŚlicznie sobie gada ta Wasza pięknotka. U nas słodkie guganie ewoluowało już w radosne piski więc nie jest już tak spokojnie :)
OdpowiedzUsuńNo teraz będzie z górki leciało szybko ;-)śliczna niuńka ;*P
OdpowiedzUsuńozdrawiam i zapraszam do siebie.
Jak ślicznie sobie Hanulka głuży! A jak ładnie główkę trzyma - Antosiowi nie chce się główki podnosić, ale ma jeszcze czas. Ale zleciało, pamiętasz, jak obie odliczałyśmy dni?
OdpowiedzUsuń