Hania od ponad miesiąca je "dorosłe" jedzonko.
Uwielbia kaszkę z bananami, szpinak z ziemniakami i deserki owocowe. Nie cierpi marchewki i zupki jarzynowej. Sama otwiera dziubek i zgarnia jedzonko z łyżeczki. Póki co jedne słoiczek dzielimy na dwa dni, chociaż czasem głodomorra jest tak wielka, że Hania zjada całą zawartość.
Ostatnio nawet coraz mniej się brudzimy, tak sprawnie nam już idzie ;)
PS. Rozszerzenie haninej diety zbiegło się z moim dość niespodziewanym pójściem do szkoły. Na początku było dużo stresu, czy Hania wytrzyma ileś tam godzin bez Mamy i cyca, ale jest okazało się, że Malutka ślicznie je i bardzo chętnie zostaje z kimś innym niż Mama. Tak poza tym, Hania jest (odpukać) bardzo pogodną dziewczynką, czasem nawet małą kokietką ;) Śmieje się całymi dniami i jest tak rozkosznie słodka, że muszę zęby zaciskać, żeby tego słodziaka nie zjeść ;)))
A co do śmiechu, to tu mały przykład:
PS2. Jakoś nie umiem odnaleźć się w nowej wersji bloggera, a dodawanie notki trwa u mnie 100 razy dłużej.
PS3. Ostatnio krucho u mnie z czasem i ogólnie wyrabianiem się. Hania wkroczyła w taką fazę, że ciężko (poza łóżeczkiem) zostawić ją samą. No i oczywiście, bawi się sama, ale tylko wtedy, kiedy jestem obok. Wychodzę z pokoju i już zaczyna się mamamamama i stękanie. Więc ostatnio ledwo się wyrabiam hehe. A na dodatek nasza Hania ustaliła sobie pobudki na 5:30 w porywach do 6:00, więc chodzę z lekka nieprzytomna. Z Malutką jestem właściwie cały czas sama, więc czasem bywa ciężko, tym bardziej, że zaczęłam szkołę, zaraz egzamniny i prace do pisania. Ciężko się wyrobić, ciężko.




słodka. śmiej się dokładnie jak moja :)
OdpowiedzUsuńCiesze się, że wróciłaś do blogowania mimo ograniczonego czasu. Do tego nowego bloggera mimo, że jest już trochę też nie mogę przywyknąć;)
OdpowiedzUsuńHanula jest przeurocza i ma takie cuuudowne niebieskie oczęta:)
Ależ rozkoszny śmiechulek :))) Luśka też pogodnie znosi moją nieobecność - z obserwacji wnioskuje, że chyba dziewczynki lepiej sobie radzą z cycową przerwą niż chłopcy ;) nie martw się Trin, początki zawsze są trudne, ale potem się wchodzi w rytm wyjść i powrotów i jakoś się to kółko kręci...swoją drogą u nas pobudki regularnie 5.20-5.40 :P
OdpowiedzUsuńsłodziak straszliwy do zacałowania:))
OdpowiedzUsuńbrawo dla Hani, że pije wodę ! z kim zostawiłaś Małą, z kimś z rodziny ?
OdpowiedzUsuńowocnej nauki i siły dużo życzę !
ALe slodziaczek z Niej :)
OdpowiedzUsuń