wtorek, 16 października 2012

Dokładnie rok temu...

16 października 2011:



16 października 2012:



... szok...


PS. 16.10.11 r. marudziłam w poście o swojej wadze ówczesnej. No cóż, teraz prawie rok PO ważę prawie tyle co zawsze PRZED ;) I w ogóle się nie odchudzam, a nawet obżeram się wieczorami ;) No cóż, roczny wariatuńcio to najlepszy trener ;)))

5 komentarzy:

  1. ;) nie ma lepszego trenera nad rozbrykanego maluszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Ja też rok po porodzie wróciłam do swojej wagi i to bez ćwiczeń czy diety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha pięknie maleństwo w bluzkę odziane. Zawodowo :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie porównania ze zdjęć. Super !

    OdpowiedzUsuń