
16 października 2012:
... szok...
PS. 16.10.11 r. marudziłam w poście o swojej wadze ówczesnej. No cóż, teraz prawie rok PO ważę prawie tyle co zawsze PRZED ;) I w ogóle się nie odchudzam, a nawet obżeram się wieczorami ;) No cóż, roczny wariatuńcio to najlepszy trener ;)))
;) nie ma lepszego trenera nad rozbrykanego maluszka ;)
OdpowiedzUsuńSuper :) Ja też rok po porodzie wróciłam do swojej wagi i to bez ćwiczeń czy diety :)
OdpowiedzUsuńHahaha pięknie maleństwo w bluzkę odziane. Zawodowo :)))
OdpowiedzUsuńcudnie wyglądacie:)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie porównania ze zdjęć. Super !
OdpowiedzUsuń