Kiedy wracam Hanutka jest troszkę nerwowa przez ok. 30 minut. Ale potem jest ok. Fakt,że nie odstępujemy się na krok jak jesteśmy już razem ;-) Mam teraz ogromny niedosyt mojej Hanuli, bo w domu jestem po 16 (na razie pracuję 7 godzin i oby udało się jak najdłużej) i nie mogę się nią nacieszyć. Teraz śpi,a ja piszę przez tel,patrzę na nią i wącham jej cudne włoski. Ciągle mi mało ;-)
Poza tym czas skurczył się do minimum i ciągle jestem w biegu ze wszystkim. Jeden plus,że jak się kładę to zasypiam od razu. A nie zawsze tak było,bo mam tendencje do bezsenności.
A nasza Hanula...
Ostatnio nauczyła się wkładać klocki do sortera idealnie kształtem do otworu. A ze zwykłych klocków układa wieże i bije sobie brawo.
Nowe słówka to:
Kary (okulary)
Kocyk
Kocek (klocek)
Cita (czyta, czytaj)
Halo
I z tych słów wynikają ulubione ostatnio zajęcia naszego słonka: czytanie, układanie klocków, rozmawianie przez tel i ściąganie mi okularów ;-)
Co do czytania Hanula rozpoznaje te ulubione już od pierwszego słowa- o Panu Hilarym, o Baletnicy Misi, o Jeżyku i o Słoniku to aktualni ulubieńcy :-)
Poza tym Hanuś czyta i sobie i nam. Bierze książkę w łapki i chodzi po domu czytając swoim słodkim głosikiem :-)
Co do ząbków to mamy komplet 1,2,4 i obecnie na raz wychodzi komplet trójek. U Hani ząbki idą hurtowo,na szczęście obecnie poza ślinotokiem nie ma innych objawów.
Taka notka trochę bez ładu i składu,ale ku pamięci ;-)
I parę fotek naszej słodzinki:
oczy figlarnie błyszczą...czyżby mały łobuz? Ślicznie rośnie, właśnie sobie wspominałam Twoje posty sprzed porodu - zobacz, jak ten czas pędzi :D
OdpowiedzUsuń