poniedziałek, 25 lipca 2011

Dwa dni

u rodziców jednych i drugich. Dwadzieścia kilo do przodu. Dwieście kilo jedzenia w bagażniku. Obie mamy bardzo na serio wzięły moje niskie żelazo. Suszonych śliwek, moreli, zamrożonego szpinaku i brokułów, barszczu w słoikach i słoików buraków mam na około 5 lat.

Te moje plus 9,5 kg to jedynie preludium...

1 komentarz:

  1. Zrzuuuci się... powtarzam sobie to kilka razy dziennie widząc mój podbródek:D

    OdpowiedzUsuń