
Dziewczynkowy iście brzuszek, bo okrągły jak piłeczka, jak mawiały babki, kumy i sąsiadki.
Moja dziewczynka jest poza tym bardzo słodkolubną istotką, bo dzień bez czekolady albo chociażby kawałka owocu, to dzień stracony. I właściwie od początku hanusiowego istnienia, mamy nieodpartą chęć na żelki. Dziś robale opędzlowałyśmy właściwie w 5 minut.
Poza tym, niesamowite jak nasza dziewczynka reaguje na dotyk. Jeśli tylko nie śpi, to od razu wypina tyłeczek, plecki i piętki w dokładnie tym samym miejscu, gdzie Ją dotykamy. Jeszcze niedawno całymi dniami czekałam na jakiekolwiek, chociażby najdelikatniejsze muskania, a dziś pod ręką czuję całe ciało mojej Malutkiej. Tęskno mi już tak do niej, ale niech siedzi w brzuchu jak najdłużej, rzecz jasna dla swojego dobra :)
ja jadłam żelki w pierwszym trymestrze garściami i trochę w drugim. w trzecim zupełnie nie mogłam pojąć, że mi wcześniej smakowały :) urodziłam chłopca :)
OdpowiedzUsuńZazdroszcze Ci tego brzuszka :)
OdpowiedzUsuńJa musiałam jesć jabłka. Junior się domagał, i fantastycznie realgował na arbuzy :)
ja w ciąży musiałam zjeść mandarynkę lub pomarańcza... mmm... aż mi się zachciało. śliczny brzuszek, faktycznie jak piłeczka, mój był inny, ale ja mam chłopca, więc chyba coś w tym "gadaniu" jest :) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńU nas jak u Grzegorzowej- bez arbuza nie podchodź:D
OdpowiedzUsuńTęskno mi za brzuchem, nieraz się łapię na tym, że chciałabym wpakować tam Julka na kilka minut:D
śliczny brzuszek - ja nie fotkuję - nie miałam odwagi na początku (z powodu problemów) a teraz czuję się jak słonica i też nie robimy żadnych zdjęć... może będę żałować? a może nie - mam nos jak kartofel, nogi jak u trola albo hobbita (tylko bez owłosienia), ręce nie wiem do czego przyrównać a brzuch ogromniasty bo jeszcze 4 tygodnie...
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądasz (poważnie i nie słodzę). I śliczny ten Hanulkowy domek. Mój synuś ostatnio też żartował - żebym piłkę wyjęła spod bluzki ;)Pozdrawiam serdecznie i pogłaszcz Hanię też ode mnie.
OdpowiedzUsuńWitaj Trin,
OdpowiedzUsuńpozsukuje kobie w bardzo zaawansowanej ciazy (chyba dobrze trafilam) i do tego piszacych blogga. Chodzi o drobna wspolprace, ale naprawde drobna, a konkretnie przetestowanie najnowszych pieluszek firmy Huggies. Napisz mi na priv katarzyna.rutkowska@onet.eu czy jestes zainteresowana taka wspolpraca, jesli tak to szczegoly domowimy mailowo ;) pozdrawiam serdecznie! Kasia
Hej właśnie trafiłam na Twojego bloga, nasze ciąże są w podobnym wieku mój termin to 01.11 ;) tylko że ja będę miała chłopca. Masz fajny brzuch, mój jest mały i nie wiem czy ktoś w to uwierzy ale jak załoze większy sweter to nawet go nie widać:) Nie mowiac już o sytuacji w tramwaju kiedy nikt Ci nie ustępuje miejca czy na przystanku... a kregosłup boli zwlaszcza jak sie ma siatki z zakupami;/ Czuję się swietnie w sumie jak na ten okres i ciesze sie ze moge poczytać troszku Twojego bloga
OdpowiedzUsuńpozdrawaim lila
Będę zamykać bloga. Napisz do mnie jeśli chcesz mnie nadal czytać. (walkaodziecko@poczta.onet.pl)
OdpowiedzUsuń