W niedzielę, tj. 19.02.2012 roku, o godz. 10:30 nasza Hanula zostala ochrzczona. Przez całą mszę grzeczniutko leżała sobie w foteliku obserwując wszystko, co dało się zobaczyć, a w czasie samego sakrametu nawet nie pisnęła. Tylko w trakcie polewania główki, pociekła mała łezka... Ach, rozczulający był to widok :)


W czasie obiadu była też grzeczniutka, normalnie jak poswięcona :)
(na zdjęciach z babcią i chrzestnym)


Nasz mały aniołek :)
Ale słodki aniołeczek. Fajnie, że tak dzielnie wszystko zniosła :)
OdpowiedzUsuńGratulujemy Hani wypędzenia szatanka:) Ślicznie wyglądała!
OdpowiedzUsuńPS: Co u Ciebie tak ciągle zmiany szaty? Lubisz przebierać bloga?:)
no własnie... :-) co goszczę na blogu to inna aranżacja :-)) Gratulacje dla Hanulki!!
OdpowiedzUsuńGratuluję :) To piękne wydarzenie ja na Chrzcinach Lenki co chwilę oczy suszyłam :P
OdpowiedzUsuń