Tak. Od paru dni temperatura na naszej północy kochanej nie spada poniżej 15 stopni poniżej zera, więc jesteśmy z Hanulą uziemione w domu. A właściwie Hanula jest, bo mamusia wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję (tzn. Miaużonka w domu), aby to wyskoczyć choć na chwilę, czy to na spacer z Czworonogiem, czy do pobliskiego warzywniaka, bo w przeciwnym razie wyżej wspomniana mamusia, po prostu... zwariowałaby sobie, oj zwariowała.
Z utęsknieniem czekam na wiosnę. Lekki płaszczyk, śpiew skowronka i kaczki w parkowym stawie. Oj, z utęsknieniem...
Zimowe dni jednakże upływają nam bardzo, bardzo szybko, a z moją Hanulą nie sposób się nudzić, czy smucić. Każdego dnia jest coraz wspanialsza. Dziś na przykład, zaczęła łapać zabawki, czy to te w karuzelce, czy stojące wokół niej. Niby mała rzecz, a dla nas to ogromne przeżycie :) Patrzeć jak nasza Mała Odkrywczyni odkrywa Świat :)
Coraz częściej potrafi też "zająć się" sama sobą. Czy to w łóżeczku, czy na macie. W dzień ucina sobie trzy ok. 1,5 godzinne drzemki, więc nie mogę narzekać i mogę zająć się również sobą. Poczytać, pomedytować, czy wziąć dłuuugą kąpiel.
Na pewno to też zasługa dobrej organizacji ;), tym bardziej, że z Hanulą jestem właściwie sama, bo Miaużonek wykonuje taki, a nie inny zawód i najczęściej nie ma go w domu od 13 do 22:30, więc praktycznie w ogóle niestety. Ale jak już jest, to wykorzystujemy go maksymalnie, tzn. Hanula go wykorzystuje :)))
I jakoś nam ta zima płynie.
I tak sobie myślę, że teraz przeżywam chyba najlepszy czas w moim życiu. Z dala od pracowych stresów, codziennej gonitwny, za to w krainie baśni, zabawek, bezzębnych uśmiechów i wyczekanych bączków :)
Widzę że podobnie kończyłyśmy 3 miesiac życia naszych szkrabów. A co do postępów, to są to pozornie małe rzeczy dla osób które własnych dzieci nie miały:). Jednak gdy ktos już to przechodził, bądź przechodzi docenia owiele bardziej te malutkie ale znaczące krczki do samodzielności:) ani sie obejrzysz, a bedzie siedzieć, raczkować chodzić:)
OdpowiedzUsuńgratulejemy Hanulce postępów :) i zazdrościmy tych 1,5h drzemek. a w nocy jak malutka śpi?
OdpowiedzUsuńWitaj w klubie "mam na cały etat". Ja też jestem sama z Synkiem... taki los, cóż... ktoś musi zarabiać...
OdpowiedzUsuńOlapi- w nocy Hanula budzi się na karmienie, a po właściwie od razu zasypia. Je o 23:00, 2:00 lub 3:00 potem o 6:30, więc nie mogę narzekać
OdpowiedzUsuń