środa, 14 marca 2012

Skończyłam 18 lat...

... dokładnie 9 lat temu ;)

Tak poza tym jakoś ostatnio nie mam czasu, ale też i chęci na blogowanie. Miaużonek ostatnio wciąż odbiera nadgodziny i w domu właściwie tylko śpimy :) Korzystamy ze słoneczka i ciepłej pogody, więc szkoda spędzać ten czas przed komputerem.

8 marca mieliśmy kolejne szczepienie Hani, które znów wyglądało jak miła wizyta przy kawie i ciasteczkach, bo Hania ani nie pisnęła, tylko posyłała wokół promienne uśmiechy. Personel orzekł, że zachowanie Hani to ewenement ;)
Na szczepieniu okazało się, że długa jest na 63 cm, waży 6200 g i jest zdrowiutka i świetnie rozwinięta :) Oby tak dalej. Dobra zmykam, bo mała robi takie akrobacje na macie, że chyba muszę ją asekurować. Ostatnio wciąż przewraca się z placów na brzuch i już normalnie nie można jej na chwilę zostawić bo... pełza na brzuchu! Potrafi przemieścić się o 360 stopni ;)

9 komentarzy:

  1. Oj to ja nie napisze kiedy skończyłam 18 lat;) było to dawno, dawno temu....

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja mam 25...
    z vat'em ;)
    Wszystkiego dobrego i niech już zawsze będzie czas na błogie lenistwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam lubię swoje trzy dychy :)
    Super że tak ładnei znosi szczepienia :) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie że taka grzeczna na szczepieniach! No i wszystkiego najlepszego :) Jesteśmy w tym samym wieku ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkiego najlepszego! ja od 18 to już wieku nie liczę ;) no i super się Hanulka rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkiego najlepszego i brawo dla Hani, jest dzielną dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a to dopiero początek :))) Dla nas szczepienia to był istny koszmar... dobrze, że już za nami :)))

    OdpowiedzUsuń