środa, 31 października 2012

Roczek!

Dokładnie rok temu, o godz. 07:55 przyszła na świat nasza Hanulka!






Rok! Rok, rok, rok... wciąż to sobie powtarzam i wciąż nie mogę w to uwierzyć, że to już tyle czasu! Dla mnie nasza dziewczynka wciąż ma 3 miesiące i jest malutką, bezbronną kruszynką. A to już kawał kobietki!

Córeńko nasza najsłodsza, cóż ja Ci mogę życzyć tego dnia? Kochanie nasze, obyś zawsze była szczęśliwa, obyś była dobrym człowiekiem i dobrych ludzi spotykała na swojej drodze. I jeszcze wiele wiele, ale to już wyszepczemy Ci do uszka, Hanulko :)

Ostatni miesiąc pierwszego roczku Hanulki to przede wszystkim: samodzielne stanie, robienie po kroczek, dwa, umiejętność pokazania czego chce (zwykle mojej komórki). Z najnowszych umiejętności to pokazywanie jak sroczka gotuje kaszkę, klaskanie w otwarte dłonie (dotychczas było to klaskanie jedną łapką o wierzch drugiej), mówienie całymi zdaniami po swojemu (komedia normalnie), poza tym jak ktoś dzwoni do do domofonu, to Hanulka biegnie i woła Baba albo Tata ;) Roczna Hania umie naśladować kurkę i krowę, umie pokazać gdzie w książeczce jest kurka. Umie pokazać gdzie kto ma oczy i nos. Umie pokazać jaka jest duża, robi tany tany, papa, kocikoci. Umie wkładać i wyjmować przedmioty, otwierać i zamykać. Mówi mama, tata, baba, dzieć, dziadzia, daj, ja, dać, oć, nie, ta, oraz gada po swojemu całymi zdaniami.
Śpi zwykle raz dziennie po 1,5 - 2 h, chyba, że obudzi się wyjątkowo wcześnie (ok.6) to dosypia jeszcze ok. 30 - 45 min. ok. 9. Zasypia przed 19. Dalej nie je łyżeczką, za to do perfekcji opanowała jedzenie rączkami i większe kawałki sama rwie na mniejsze. Dajemy jej do jedzenia właściwie wszystko, choć do ulubieńców (zjadanych i połykanych ;) należą kotleciki z cielęciny, pulpeciki z mielonego, brokuły, kalafior, jabłka, brzoskwinie,banany i gruszki. No i bułeczki maślane i chrupki kukurydziane. Lubi też kaszki owocowe z Bobovity, je na śniadanie i na kolację i potrafi wytrąbić całą butlę w sekundę. Dalej budzi się w nocy i dalej chce mleka (ok. 24 - 01) i niesposób oszukać ją wodą czy sokiem (soków nie cierpi notabene). Mleko i już. I spi wtedy do rana.



















Ogólnie jest po prostu cudna. Żywa, wesoła, nie boi się ludzi. Nie usiedzi ani chwili w miejscu, wciąż coś kombinuje, układa, przestawia, wrzuca, wyrzuca, otwiera i zamyka. Mała iskierka. Śmiejemy się, że jak wsadzić jej w pucię żarówkę, to zacznie świecić ;)
Ogólnie mogę śmiało rzec, że narodziny naszej córci i życie z nią, to najwspanialsze wydarzenie, jakie nam się w życiu przytrafiło.

Sto lat, Hanulko!

PS. Impreza urodzinowa w sobotę! Normalnie nie wiem, za co i jak się zabrać!

8 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Hani :) bardzo zdolna z niej dziewczynka i fajnie, że chce jeść kaszki... U nas niestety kaszki są be i już nie wiem co wymyślać na śniadania i kolacje :|

    OdpowiedzUsuń
  2. 100 lat dla Hani! Dużo uśmiechu, radości, pociechy dla rodziców i zdrówka:)

    Jak ten czas szybko leci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego :)) Wesoła ta Twoja córcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mnie wzruszają te pierwsze roczki:D
    Najlepszego Haniuuuuu!:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego dla Rocznej Panienki Hani:) Niesamowite jak się zmieniła-śliczna dziewczynka! Pozdrawiam i już życzę udanej imprezy w sb!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. najlepszości dla Haneczki :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. ale słodka ! wszystkiego naj :D dasz radę !

    OdpowiedzUsuń