wtorek, 9 sierpnia 2011

Hanula kręci piruety

i oczywiście przestaje, kiedy tylko włączam kamerę w aparacie. Moja mała, wstydliwa dziewczynka :).

2 komentarze:

  1. My też musimy koniecznie zaopatrzyć się w jakąś kamerę. Ostatnio widziaąłm króciutki filmin z 4-dniowym synkiem innej blogerki...Rozpłynęłam się :) warto uwieczniać takie chwile...
    Może powinnaś mieć ciągle przy sobie tą kamerę, by móc natychmiast właczyć kiedy Malutka zacznie fikać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy funkcję kamery w aparacie fotograficznym, który rozmiarami przypomina kombajn. Często robię zdjęcia zwykłą komórką, bo tak szybko i wygodnie, ale jakoś marna. I właśnie na komórce mam uwiecznione "pełzanie" Hani, ale jakoś kiepska :/

    OdpowiedzUsuń