PS. Za oknem ponad 30 stopni. Czuję się jak mały balonik wypełniony gorącym powietrzem. Moje dłonie i stopy podwoiły objętość. Leżę, czytam Kinga, a Córcia tańczy do Raimonda Lap'a. Czworonog padł na terakotę w przedpokoju. Leżymy i parujemy normalnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz