po wczorajszej wizycie w dwóch największych w moim mieście hurtowniach z art. dziecięcymi, wiem jedno. Że kompletnie nie wiem jaki wózek kupić. Wcześniejsi faworyci odpadli po spotkaniu twarzą w twarz. Ns placu boju pozostali: Tako, Babe Beni i Babyactive. I jeszcze jeden którego nazwy nie pamiętam, ale podnosił się jednym palcem.
Poza tym dziś pan budowlaniec zaczyna kłaść nam kafelki. Najbardziej boję się o decory. Dostał instrukcje co i jak, ale i tak mam stresa. Mam złe doświadczenie z budowlańcami. Przykładem jest nasze aktualne mieszkanie, które mogłoby być brane za wzór prowizorki kompletnej :/
No, ale może będzie ok.
Tak wybór wózka to masakra...a jeszcze jak zacznie się czytac w sieci opinie , to juz kompletny mętlik w głowie...
OdpowiedzUsuńJa postawiłam na lekkość - kupiłam DeltiEmu i jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńMnie na szczęście wyręczono - dostaniemy pojazd po chrześniaku, za to zaszalejemy ze spacerówką. Jeśli mogę coś doradzić to nie wybieraj drogiego, bo gondola starcza na około 5 mc. Potem maluch jest za duży i chce siedzieć :) X-Landery są fajne - oglądałaś?
OdpowiedzUsuńJakoś tak nie jestem do X-landerów przekonana. Wciąż myślę i myślę ;)
OdpowiedzUsuń