a Hanula macha sobie nóżkami obijając o moje żebra w moim brzuchu dalej sobie siedząc w najlepsze.
W piątek wizyta u lekarza. Tyle, że w piątek to ja już wolałabym mieć Hankę u boku swego.
Córko kochana, możesz już wychodzić!
Dziwne uczucie tak poza tym. Oto nadejszła ta wielkopomna chwila, a tu cisza ;) Hanka ma inne plany najwyraźniej ;)
No nic, czekamy.
PS. Tak poza tym, tyle się słyszy o niesamowitych snach ciężarnych. Ja przez całą ciążę nie pamiętałam ani jednego. Aż do wczoraj. Był to sen z mówieniem na głos. Śniło mi się, że uczę różne maskotki - misie, króliczki i takie tam zwierzątka, dobrych manier przy obiedzie w restauracji, tj. których sztućców używać, jak układać serwetkę i takie tam. I tak to Miaużonka obudziły takie to słowa moje: Misiu ten widelec służy do deserów, używamy go na końcu. Nie bój się, poradzisz sobie.
Ciekawe, ciekawe hehe, orędowniczka dobrych manier ze mnie ;)
Hohohoh, dzień jeszcze dłuuuugiii:D
OdpowiedzUsuńJak jej tam dobrze to po co ma wychodzić ;)
OdpowiedzUsuńTrzymamy kciuki!
Też trzymam kciuki za Was - a to 0 jak się ładnie prezentuje ;) Hani widać dobrze w maminym brzuszku.
OdpowiedzUsuńDzień jeszcze się nie skończył tak jak pisze Zezulla, i wszystko się może wydarzyć do wieczora.
OdpowiedzUsuńJak to możliwe, że dopiero teraz zobaczyłam, że masz mojego bloga w obserwowanych. Zagapiłam się - przepraszam. Teraz naprawiłam swój błąd i będę Wam "kibicować" na bieżąco. Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie!!!!
Chodzenie po schodach :) Polecam i trzymam kciuki ta końcówka jest straszna ale ja dzień przed śmiałam się jakbym czegoś się nawdychała :)
OdpowiedzUsuńSama sobie Hanulka moment wybierze, i pewnie to będzie ten najmniej spodziewany :) U mnie schody nie zadziałały a ganiałam codziennie 6 pięter w górę i w dół... ale kto wie, kto wie...
OdpowiedzUsuńHmm... mieszkamy na trzecim piętrze i chodzę tak sobie i chodzę a to z pieskiem a to na zakupy a to zajrzeć, co w skrzynce słychać. I poza zmęczeniem i zadyszką nic. A spaceruję od początku ciąży dwa razy dziennie po 30 minut, więc myślę, że na spacery córa uodporniona ;)
OdpowiedzUsuńja się pakuję zaraz do szpitala, tylko zerknęłam co u ciebie. Obyś nie musiała tydzień czekać. U mnie już tydzień i powoli fiksuję;/ powodzenia Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń