środa, 5 października 2011

Zgrzeszyłam...

zrobiłam olbrzymią pizzę i... zjadłam ją sama. Popijając 1,5 litrową Pepsi. Hanula dosłownie wiruje w kółko po tej dawce szalonego jadła... A matka teraz ledwo siedzi, a kanapa aż trzeszczy ;)


PS. 21 dni. Miaużonek powoli zaczyna panikować więc wygoniłam go na piwo z kolegą. Taka ze mnie dobra żona ;).

PS 2. Kilka razy dziennie zaglądam sobie ot tak, do hanusiowego pokoiku. Pewnego dnia się zdziwię, kiedy ją tam zastanę ;)))

7 komentarzy:

  1. Już niedługo za chwil parę córa Was zastanie :D
    Zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba nie przegapisz porodu:) to i Hanię zauważysz w pokoiku:) u mnie problemy żołądkowe bo Weronika strasznie się rozpycha:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja na sobotę ma obiecaną pizze:) już mi ślinka cieknie:))

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, w pełni rozumiem. Jak mnie najdzie na pepsi to mała prawie że przez pępek chce wyskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. heh Trin, no cóż...kiedy jak nie teraz? Później już każdy grzeszek może być okupiony wrzaskiem, serce się kraje jak młode krzyczy z bólu a ty WIESZ że to Twoja wina. Więc korzystaj teraz póki możesz :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Buuuuuu, a ja nie mogę sobie pogrzeszyć, bo mi się cukier buja. Buuuu i chlip!!!

    OdpowiedzUsuń