piątek, 11 listopada 2011

Nas troje plus pies

Dziś po raz pierwszy od porodu jesteśmy w trójkę, a właściwie czwórkę, bo Czworonog to nasz pierworodny ;)))

I jest cudnie :) KLIK i wszystkie elementy są na swoim miejscu. Muszę się tylko pilnować, żeby nie sterczeć non stop nad łóżeczkiem, ale... po prostu nie mogę się napatrzeć na tą moją Hanulkę.

A kiedy patrzę na tych dwoje, to...



momentalnie mam fontannę z oczu...

PS. Hanulka ładnie je z piersi, a ja właściwie poza jedną dobą nawału jakoś sobie radzę z tym karmieniem, choć na początku ze względu na cięcie karmiłam ją tylko na leżąco. Potem był rogal, a dziś już jemy prawie w każdej pozycji ;). W nocy mamy dwie pobudki, a póki co (tfu! tfu!) Heniorek śpi po 3- 3,5 h, więc jesteśmy w miarę świadomi dnia, miesiąca i roku ;)

Na razie werandujemy, dziś dobijamy do 20 minut, a jutro czeka nas pierwszy spacer, na który z wytęsknieniem czekam przede wszystkim ja ;) Coby to włos zrobić i ubrać coś innego niż legginsy i bluzę ;)

8 komentarzy:

  1. Cudowne, rozczulające zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też z utęsknieniem czekałam na pierwsze wyjście, właściwie chyba najbardziej ja:)
    dobrze, że karmienie nie stanowi dla Ciebie problemu:) tylko się cieszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie przesympatyczne :). Gratuluję Wam Dzielna Mamo, Śliczna Córko, Dumny Ojcze i Wierny Futrzaku :) i życzę jak najwięcej takiej niezmąconej rodzinnej sielanki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hania jest cuuuuuudowna. Fajnie, że nie masz problemu z karmieniem i życzę pięknej pogody podczas 1 spaceru.

    OdpowiedzUsuń