Chyba jestem egoistką, ale wolałabym już zostać z Hanią sama... Od porodu jest z nami moja mama i właściwie od ponad tygodnia mam wieczne poczucie winy, bo Hania NAPEWNO się nie najada, bo PRZECIEŻ ona nie ssie tylko się bawi, jak możesz oglądać TV i nawet nie zajrzeć do dziecka, OBUDŹ ją już minęły 3 godziny, ona ma ZIMNE nóżki przykryj ją czymś i tak w kółko od tygodnia. Oczywiście nie mogę pisnąć słowa, bo zaraz będzie, że DEPRESJA POPORODOWA. Jestem tak spięta, że zdrętwiała mi połowa kręgosłupa.
Boszzzz. Nie mogę przecież Mamy z domu wypędzić. Pomaga OGROMNIE i widzę jak się cieszy z wnusi, nie mam sumienia odbierać jej tych chwil, ale w duszy... No właśnie. Jeszcze kilka dni przed nami z MEGA NADOPIEKUŃCZĄ babcią. Panie, daj cierpliwość.
Świetnie Cie rozumiem. Lubię swoją teściową, ale na jej "powinnaś..." trafia mnie.
OdpowiedzUsuńA mamę mam 450km od siebie i strasznie żałuję że jeszcze nie widziala na żywo wnuczka, bo jest super hiper fajną babcią.
Z tego powodu zaprosiliśmy rodziców dopiero długo, długo po porodzie:) wolałam sama sobie wszystko ułożyć z Julem i K. i dopiero zaprosić "na gotowe" rodzinę.
OdpowiedzUsuńJeśli jest taka możliwość proponuję pogadać z Mamą aby dała Wam troszkę czasu. Będziesz mogła spokojnie, bez pośpiechu wsłuchać się w potrzeby Hani i swoje.
A swoja drogą...uwielbiam Hanię:D
ja zrobiłam tak: za 10ym razem jak usłyszałam że coś powinnam powiedziałam mamie żeby "dała mi spokój" na tyle stanowczo że dała ale się nie obraziła. to pierwszy krok w stronę właściwego podejścia do dziecka. nie słuchaj nikogo oprócz dziecka w kwestii karmienia, spania, ubierania. musisz ty być stanowcza i zdecydowana. dziecko to nie tabela nie je co ileśtam z zegarkiem w ręku... musisz pewne granice wyznaczyć i lepiej zrób to jak najszybciej ale stanowczo. może napisz do mamy list. ps. ja jak ma zimne nóżki to wkładam coś na nie bo może się zaziębić malec teraz jesienią.
OdpowiedzUsuńA jeżeli karmisz piersią to zabawa sutkiem jest nawet wskazana w celu pobudzenia ale nie zamiast ssania tylko po lub przed :)
OdpowiedzUsuńudało mi się wynegocjować jutrzejszy dzień sam na sam (mamę wyganiamy do taty, niech się nim też zaopiekuje), a od poniedziałku mama wraca do pracy ;)
OdpowiedzUsuńa ja uważam, że coś nie tak jest jak musisz negocjować swoje być "sam na sam" z córką. ktoś tu jest nadgorliwy i nie widzę powodu obwiniania siebie, że nie dajesz komuś poczuć się babcią. to niech babcia da ci na miłość boską poczuć się mamą ! reaguję alergicznie na takie wtrynianie się zwłaszcza w przełomowych momentach w życiu... ja pierwszy raz poczułam się yak naprawdę mamą jak mogłam SAMA poprowadzić wózek na SAMOTNYM spacerze z synkiem...
OdpowiedzUsuńo kurcze, dobrze, że moja mama taka nie jest... nie poucza, współczuję, ale dasz radę, przecież babcia ma swoje prawa:) pozdrawiam Bella i Weronika
OdpowiedzUsuńJejku, też się tego boję, tym bardziej, że jeszcze mieszkamy z teściami i boję się tych odwiedzin całej rodziny męża - takie masowe odwiedziny - codziennie ktoś. Trzymajcie się moje dziewczynki i ucałuj Hanię, proszę!
OdpowiedzUsuń